Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:F.E.A.R. 3

F.E.A.R. 3

F.E.A.R. 3

ocena:8
Producent:Day 1 Studios
Wydawca:Cenega
Gatunek:akcja, FPS
Tryb gry:Single / Multiplayer
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Seria F.E.A.R. doczekała się już oddanych fanów, wyznaczając swego czasu nową jakość rozrywki w grach komputerowych. Zresztą, dla każdego gracza spotkania z Almą na pewno pozostaną niezapomniane. Zapewne wiele osób z niecierpliwością oczekiwało pojawienia się kolejnej odsłony i zastanawiało się, co wyniknie ze zmian producenta. Bowiem podobnie jak w przypadku części drugiej tak i teraz doszło do zamieszania z wydawcą, którym teraz zostało Day 1 studio. Obawy w zasadzie można odłożyć na bok. Przed nami F.3.A.R.

Fabuła gry rozpoczyna się dziewięć miesięcy po zakończeniu wydarzeń części drugiej. Wcielamy się ponownie w Point Mana. Były komandos oddziału F.E.A.R. wpada w ręce organizacji Armacham. Z tarapatów wyciąga go jednak... Paxton Fettel, niesławny synalek Almy. I znów ruszamy do akcji, tym razem z Almą przy boku.

Fabuła nie zaskakuje, co więcej, jest niezwykle naciągana i umowna, ale widać, że nie na niej zależało twórcom. Dla nich najważniejsza była rozgrywka. I ta po raz kolejny prezentuje się znakomicie. Wciąż mamy do czynienia z klasycznym FPSem, pełnym strzelanin i nieprzerwanej akcji. Dysponujemy sporym arsenałem, który nie dość, że wygląda i działa imponująco, to nie gloryfikuje żadnej broni. Nie ukrywajmy, w większości programów zdobywamy w pewnym momencie odpowiednik „BFG” i nie za bardzo chcemy wracać do poprzednich „zabawek”. W F.E.A.R. 3 na tyle wyważono proporcje między poszczególnymi karabinami i pistoletami, że używanie każdej z nich nie przestaje bawić do samego końca. Gdy dochodzi do tego znany z poprzednich części „bullet time”, ostrzeliwanie zza osłon, zabawa okazuje się naprawdę świetna i... wymagająca. A wszystko to za sprawą przeciwników, którzy w tej odsłonie przechodzą samych siebie. Sztuczna inteligencja działa naprawdę znakomicie, wrogowie ukrywają się, robią uniki, korzystają z osłon, otaczają, biegną w stronę strzałów. Nie ma mowy o prostym wystrzelaniu przeciwników, trzeba się troszkę nakombinować, bo nie ukrywajmy, chłopaki po prostu nie chcą dać się zabić, za to bardzo chętnie skrzywdzą głównego bohatera. Dodajmy do tego „odkolorowienie”, czyli powrót do szarości i ponurych barw z części pierwszej, zrezygnowano z migocących i jaskrawych pancerzy i elementów typowych dla części drugiej. Mogłoby to naprawdę wpłynąć na realizm rozgrywki, gdyby nie naliczanie punktów za poszczególne „headshoty”czy wyznaczone sposoby likwidacji wrogów. Co gorsza, z zebrania punktów nic tak naprawdę nie wynika, a zaburza stworzony właśnie realizm.

Gracz na brak rozrywki narzekać nie może, przeciwko niemu zostały rzucone całe oddziały inteligentnych żołnierzy, hordy bezmyślnych potworów (które w odróżnieniu od pozostałych wrogów rzucają się pod lufy jak mięso armatnie, nie stosując żadnej taktyki), sam bohater może zaś eliminować wrogów na rozmaite, widowiskowe sposoby, w trakcie rozgrywki dane nam będzie przez chwilę skorzystać z potężnych mechów, a nawet pokierować samym Paxtonem. Pod względem rozgrywki i rozrywki „F.E.A.R. 3” wybija się ponad swoich poprzedników, zbliżając się niemal do gier konsolowych. Czyli znakomicie? Nie.

Zawodzi najważniejszy element gry, najbardziej rozpoznawalny - czyli horror. Gra w ogóle nie straszy. Oczywiście, jest ponura, okrutna, brutalna, nie brak w niej potworów, niemniej momentów, w których można by się wystraszyć, choćby nocą w słuchawkach... nie ma. W ogóle. A Alma spytacie? Alma jest przecież po naszej stronie, więc jej pojawienie się raczej wzbudza naszą radość niż przerażenie. Gra dalej pozostaje drastyczna, dalej przykuwa do ekranu, jednak groza zeszła na plan daleki, wywołując efekt filmów klasy b – niby horror, a nie straszy.

Koniec końców, trzecia odsłona serii prezentuje się świetnie, zwolennicy dobrych strzelanin będą zachwyceni, nie ma co ukrywać - „F.3.A.R.” to bardzo dobra gra. Tylko gdzie ten strach?

Osobnym aspektem jest polonizacja, jak zwykle w przypadku produktów sygnowanych logiem Cenega, stojąca na wysokim poziomie.

Screeny

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na grę.
Plusy:

+ Sztuczna Inteligencja
+ rozgrywka i akcja
+ grafika i udźwiękowienie na przyzwoitym poziomie

Minusy:

- zero strachu
- to już po prostu gra akcji

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -