Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:Resident Evil 5

RESIDENT EVIL 5

Resident Evil 5

ocena:8
Producent:CAPCOM
Wydawca:Capcom
Gatunek:survival horror/strzelanina
Tryb gry:Single / Multiplayer
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Chociaż twórcy z Capcomu nie mają pojęcia, jak zrobić porządny horror, to z pewnością wiedzą aż za dobrze, jak produkuje się dobre gry. Piąta odsłona bestsellerowej serii „Resident Evil” bez wątpienia godnie reprezentuje markę. W ogóle nie jest straszna, jej fabuła wciąż składa się wyłącznie z małych i dużych mielizn, wypełnionych niezbyt wyrafinowanymi dialogami, ale rozgrywka pozostaje tak samo emocjonująca, jak dawniej.

W chwili, gdy piszę te słowa, na rynku od jakiegoś czasu króluje „Resident Evil 6”. Króluje to może dużo powiedziane, bo wielkiej furory wcale nie zrobił. Zebrał też mieszane recenzje, czemu trudno się dziwić, bo ewolucja serii zatrzymała się w okolicach części czwartej. Piątka także nie wnosi żadnych drastycznych zmian do rozgrywki – ale dodaje jedną opcję, która zmienia zabawę z przyjemnej we wręcz rozkoszną. Mam tu na myśli znakomity tryb dwuosobowy, pozwalający przejść całą kampanię z kolegą bądź koleżanką z sieci.

Przeszedłem Residenta stosunkowo późno po premierze. Po tragicznej pecetowej konwersji części czwartej wcale nie miałem ochoty ponownie ryzykować zanurzenia się w świat starzejącej się już serii. Jak się okazało, był to błąd. Choć dawno temu miałem za sobą próbę podejścia do trybu single, który zupełnie mnie nie wciągnął – za sprawą głupawej, ale opowiedzianej śmiertelnie poważnie fabuły, a także mało emocjonujących starć – do gry zachęcił mnie dopiero znajomy, proponując wspólne przejście kampanii. I muszę powiedzieć, że o ile podczas grania w pojedynkę wyraźnie widać rozmaite wady piątego „Residenta”, o tyle podczas zabawy w dwie osoby problemy wydają się magicznie znikać.

Akcja gry toczy się w gorących, mrocznych klimatach Afryki. To nowe dla serii otoczenie ma świetny klimat i znakomicie wygląda – mimo upływu czasu oprawa graficzna zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Dla posiadaczy przedpotopowego sprzętu zaletą będą z pewnością wymagania sprzętowe, które pozwalają bez problemu odpalić grę na czteroletnim komputerze. Konwersja z konsol sprawdza się całkiem dobrze, a pod względem technicznym gra nie zawodzi. Co prawda widać miejscami, że z trudem można by ją uznać za next-genową, chociażby z uwagi na bardzo ograniczony zasób ruchów bohatera, ale właściwie nie przeszkadzało mi to w rozgrywce.

Lwią część czasu w piątym „Residencie” spędzimy na strzelaniu do wszelkich odmian czarnoskórych zombie. W chwilach wytchnienia będziemy zbierać amunicję, lecznicze roślinki oraz skarby, za które pomiędzy misjami można kupować ulepszenia i nową broń. W całej grze trafimy na najwyżej dwie czy trzy zagadki logiczne, choć w niektórych przypadkach nazwanie problemu „zagadką” jest jednak nieco na wyrost. Gra nie wymaga zbyt wiele kombinowania, trzeba za to umieć szybko i celnie strzelać, przy tym bardzo dbając o zapas amunicji. Bardzo łatwo zostać z niczym, zwłaszcza na wyższych poziomach trudności. Grając w pojedynkę można też napotkać inny problem: sterowana przez komputer postać naszej towarzyszki bardzo szczodrze obdarza wrogów ołowiem, tym samym błyskawicznie marnując amunicję. Czasami aż szkoda oddawać jej w bólach zdobyte naboje, by chwilę potem patrzeć, jak znów okłada zombie nożem, gdyż skończyły jej się zapasy.

Problem znika w momencie, gdy przyłącza się do nas inny gracz. Współpraca w kampanii „Resident Evil 5” działa naprawdę znakomicie. Mnóstwo jest momentów, w których zabawa zmusza graczy do wyboru ról i stylów grania. Jeden musi kierować poduszkowcem po jeziorze, drugi pełni funkcję strzelca pokładowego. Jeden niesie reflektor, oświetlając drogę w ciemnym korytarzu, a drugi osłania go przed wyskakującymi z kątów zombie. Jeden wspina się na trudno dostępną platformę, albo wjeżdża jednoosobową windą na wyższy poziom, a drugi z karabinu snajperskiego pomaga mu zająć się gromadą czekających tam żywych trupów. Takie momenty napotyka się tu dosłownie co chwila. Wszystkie bardzo skutecznie podnoszą emocje i zmuszają graczy do ścisłej współpracy. Najlepiej, jeśli możecie porozumiewać się z partnerem przy pomocy Skype’a bądź czatu głosowego. Jeśli jednak nie macie takiej możliwości, gra posiada także system prostych komend, z którymi można zwrócić się do drugiego gracza. Są to proste okrzyki w rodzaju „Chodź!” czy „Potrzebuję amunicji!”, które znacząco ułatwiają komunikację.

Jednym z problemów, które mogą dokuczać podczas gry we dwójkę, jest nienajlepiej rozwiązany ekwipunek. Gra utrudnia wymienianie się przedmiotami: o ile bez problemu możemy na przykład przekazać drugiemu graczowi amunicję czy apteczkę, o tyle niemożliwe jest już oddanie mu znalezionej przed chwilą broni. Poza tym ilość miejsca w plecaku każdego z dwójki bohaterów jest bardzo mała, przez co nieraz trzeba dokonywać niełatwych wyborów w rodzaju: amunicja czy lecząca roślinka?

Jednak pomimo wad „Resident Evil 5” wciąż jest bardzo dobrą grą. Choć w singlu nie sprawdza się tak dobrze, jak w trybie kooperacji, myślę, że spokojnie można dać mu kredyt zaufania. Fani serii, którzy jeszcze w tę produkcję nie grali – są tacy? – powinni zaś naprawić swój błąd.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na grę.
Plusy:

+ emocjonujący tryb współpracy
+ świetne walki z bossami
+ mnóstwo ciekawych walk
+ kampania naładowana jest niespodziankami

Minusy:

- granie w pojedynkę jest już nieco mniej satysfakcjonujące
- ekwipunek mógłby zostać lepiej rozwiązany

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -