Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:Likwidator

LIQUIDATOR

Likwidator

ocena:3
Producent:Parallax Arts Studio
Wydawca:ONI Games
Gatunek:FPS
Tryb gry:Single
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W dzisiejszych czasach dostęp do gier komputerowych jest wręcz zatrważający. Co miesiąc ukazuje się kilka czasopism, z których każde oferuje zestaw nowych, oryginalnych programów. Nie brak też okazyjnych, wydań i tym sposobem nasza półka zapełnia się stertą gier, z których większość od razu wystawiamy na aukcje internetowe. Bo w tym zalewie często w ładnych opakowaniach zostają nam wciśnięte gry, których nie chcielibyśmy nawet za darmo. Tak jak w przypadku omawianego Likwidatora.

"Wojujące nacje nareszcie zapomniały o dzielących je różnicach i zaczęły współdziałać. Agencja ds. Zjednoczonej przestrzeni Kosmicznej odkryła wiele nadających się do zamieszkania światów i nawiązała stosunki dyplomatyczne z trzema z nich. Aby błyskawicznie podróżować między nimi odkrytymi światami naukowcy opracowali technologię „Hypergate”. Obywatele ziemi zainstalowali w swoich światach teleportery i zaczęli dostarczać do nich specjalne paliwo. Zapoczątkowano z nimi stałą wymianę informacji oraz nawiązano pokojowe stosunki. Nagle ucichła łączność i ludzie na Ziemi zrozumieli, że musiało wydarzyć się coś strasznego. Zostało to potwierdzone przez jednego człowieka, który używając teleportera ewakuował się z jednego ze światów. Poinformował, że planeta, na której przebywał została opanowana przez rasę obcych stworzeń, które wyparły mieszkańców w nieznane miejsce...”

Powyższą historię można by rozwijać, ponieważ szczegółowo opisano ją we wkładce do gry, cóż z tego, skoro nie ma ona nic wspólnego z grą i jest wyraźnie dopisana do istniejącego już programu? W samym programie widzimy tylko filmik przedstawiający atak na ludzkie istoty i odprawę żołnierzy, z których jeden jest kierowanym przez nas bohaterem. Nie ma żadnego wyjaśnienia, po co, na co i dokąd idziemy.

Naszym zadaniem jest spenetrowanie trzech odmiennych światów. Tła wykonane są niezwykle starannie, lokacje są bardzo rozbudowane i przez pierwszy etap gry można z przyjemnością pozwiedzać niezwykłe zakątki krain. Dodatkowym plusem jest dowolność w wyborze misji i lokacji, nie musimy więc kończyć jednego etapu by zobaczyć jak wygląda kolejny. Jest to o tyle ważne, że możemy sprawdzić, czy jest sens dalej się przedzierać przez korytarze i zakamarki. Z drugiej strony lepiej zachować kolejność, bowiem każdy ze światów odpowiada poziomowi trudności. Niestety, sprowadza się on do zwiększonej odporności i siły przeciwników, podczas gdy ich inteligencja i umiejętności pozostają na wyjątkowo niskim poziomie.

Wybór przeciwników jest dość spory i zróżnicowany, obok piranii, szkieletów, duchów pojawiają się m.in. golemy, upiory, demony i inne potwory. Szkoda tylko, że pojawiają się tak rzadko i w niewielkich ilościach. Zanim adrenalina w ogóle nam podskoczy, cieszymy się, że wreszcie coś się zaczęło dziać, a po chwili dalej przemierzamy piękne, rozległe i nudne lokacje.

Arsenał, którym się posługujemy, jest dość standardowy, obok topora mamy pistolet, strzelbę, karabin maszynowy, wyrzutnię rakiet, miotacz ognia i karabin snajperski. Co ciekawe, wszystko to jest w naszym posiadaniu od początku rozgrywki, co po raz kolejny świadczy o nierównym poziomie rozgrywki, zwłaszcza, że część uzbrojenia w ogóle nie sprawdza się w walce.

Gra sprawia wrażenie nieprzemyślanej i nieukończonej, jakby projektanci, zapatrzeni w sukces „Painkillera” zaproponowali wersję beta własnej gry z niedopracowanym systemem walki i jedynie zachowawczo umieszczonymi przeciwnikami. Szkoda, bo stworzony na potrzeby gry silnik kryje w sobie duże możliwości a plenery i grafika jawnie świadczą o niewykorzystanym potencjale.

Po raz kolejny pośpiech i niedopracowanie zniweczyły szansę na dobry tytuł. Zamiast anonsowanego rewelacyjnego horroru otrzymaliśmy śmiertelnie nudną grę FPP. Niestety, znam przygodówki, w których więcej się dzieje, a przykład „Serious Sama” pokazuje, ze nawet reklamując tylko nowy silnik można zrobić grywalny program. A tu... Szkoda czasu i pieniędzy.

Screeny

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na grę.
Plusy:

+ świetna grafika
+ rozległe i ładne lokacje

Minusy:

- nieudolny klon "Painkillera”
- zero napięcia, grozy, akcji
- nudna, niedopracowana, nieprzemyślana
- brak pomysłu na fabułę
- niewykorzystany potencjał

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -