Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:Resident Evil:The Umbrella Chronicles

RESIDENT EVIL: THE UMBRELLA CHRONICLES

Resident Evil:The Umbrella Chronicles

ocena:9
Producent:CAPCOM
Wydawca:Capcom
Gatunek:Rail Shooter/Survival Horror
Tryb gry:Single
Autor recenzji:Semi (gościnnie)
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:3
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Mimo gigantycznego zainteresowania na zachodzie - Wii jest w Polsce niezwykle mało popularną konsolą. Dlatego też postanowiłem zrecenzować jedną z najlepszych gier na tą platformę - „Resident Evil: Umbrella Chronicles”. Tytuł ten zabiera gracza w świat doskonale znany miłośnikom kultowej serii survival-horrorów. Pokazuje ona całą drogę przeobrażenia Umbrelli z Albertem Weskerem na czele oraz ewolucję wirusa „T”.

Przejdźmy teraz do głównej fabuły gry. RE:UC nawiązuje do najciekawszych lokacji oraz wydarzeń z Residenta 0,1 oraz 3.Gracz wciela się w postacie występujące w tychże częściach: Billy Cohen, Rebecca Chambers, Chris Redfield, Jill Valentine, Carlos Oliveira - pojawia się nawet Ada Wong.
Grę zaczynamy na pokładzie „Ecliptic Express” z Resident Evil: 0 następnie wyruszamy przez tajny ośrodek treningowy Umbrelli oraz znaną wszystkim willę z RE 1 na ulice Racoon City aby walczyć z Nemesisem. Ponadto gra odkrywa nowy rozdział w historii serii – zabiera gracza do placówki Umbrelli położonej na terenie Rosji. Albert Wesker odgrywa niebagatelną rolę w tej części gry. W kilku dodatkowych misjach gracz wciela się w jego postać. Rzeczy, których dokonuje Wesker po zmianach wywołanych wirusem „T” są naprawdę niesamowite. Polecam wszystkim niezwykle klimatyczne przerywniki oraz wstawki.

Gra jest typową strzelanką „na szynach” (podobnie jak seria „House of The Dead”) oznacza to ,że nie mamy wpływu na to w jaki sposób poruszają się postacie (możliwe jest tylko delikatne rozglądanie się przy użyciu nunchucka) – gracz jest w stanie strzelać do wszystkiego co się rusza (pełza, skacze etc.). Demolowanie scenografii ma swój urok – szczególnie przy użyciu wszelkich broni dużego kalibru. W scenerii poukrywane są tak zwane „Umbrella files”, które stanowią połączenie najklimatyczniejszych tekstowych wstawek z poprzednich części oraz kilkunastu zupełnie nowych tekstów. Odkrycie wszystkich jest nieco czasochłonne, ale warte wysiłku. Arsenał jest naprawdę rozbudowany a możliwość upgradowania każdej broni jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. Nie mówiąc o uroczych dźwiękach przeładowania rewolweru, czy strzelby wydobywających się z Wii-lotów.

Każdy poziom jest oceniany względem zużytego czasu, ustrzelonych headshotów oraz ilości zebranych „Umbrella Files”. Uwierzcie mi, że z czasem zaczniecie dążyć do otrzymania „S” w każdej dziedzinie. Wysokie oceny pozwalają na odblokowywanie itemów przewijających się przez całą sagę, które można nestępnie przeglądać w głównym menu razem z odnalezionymi uprzednio plikami tekstowymi. Jeśli gracz jest fanem serii, to po prostu samodzielnie chce skompletować wszystkie elementy. Nikt nie musi go do tego specjalnie namawiać.

Sterowanie jest jednym z najwygodniejszych jakie można sobie wyobrazić. Zamiast męczyć się celowaniem przy użyciu tradycyjnych padów – wystarczy skierować Wii-lot na konkretnym fragmencie ekranu i nacisnąć spust. Przeładowanie (podobnie jak w klasycznych strzelankach z salonów gier) wykonuje się celując na chwilę z wyimaginowanej broni z dala od ekranu.
Muzyka skomponowana przez Masafumi Takadę i Jun Fukudę jest w stanie wbić się do pamięci i odtwarzać w głowie nawet kilka godzin po zakończonej grze (mowa tu szczególnie o muzyce z menu – utwór „Begin Here”).
Grafika i staranność wykonania wyciska z Wii to co najlepsze. Zombie wyglądają dużo lepiej niż w jakiejkolwiek poprzedniej części (nie licząc „Ganados” z RE4 – ale to przecież nie do końca są zombie).
Oprócz trybu gry dla jednego gracza można każdy scenariusz przejść z pomocą znajomego. Wytrawni gracze powinni jednak uważać, aby nowicjusze nie obniżali zdobywanych przez nas ocen. Tego typu rzeczy mogą poważnie uszkodzić niejedną znajomość.

Mimo wielu zalet – są również elementy do których mam pewne zastrzeżenia.
Jednym z nich jest krótki czas grywalności. Plansze są niezwykle krótkie i tak naprawdę przechodzi się je po kilka razy aby w pełni poczuć zadowolenie z gry.
Niemal każda plansza posiada etap zwany przeze mnie „testem refleksu” – chodzi w nim o to, aby nagle nacisnąć guzik wymagany przez grę (lub machać Wii-lotem na oślep). Schemat jest bardzo podobny do losowo pojawiających się przycisków do naciśnięcia z Residenta 4.Jeżeli gracz nie naciśnie właściwej kombinacji to ginie, lub jego poziom życia jest drastycznie obniżany – co zazwyczaj sprowadza się do tej pierwszej konsekwencji. Pamiętacie etap o którym mówiłem, że ta gra może uszkodzić znajomość? Miałem na myśli dokładnie ten fragment rozgrywki, bowiem podczas gry na dwóch każdy gracz musi nacisnąć inny przycisk. Niewprawiony gracz zawsze będzie miał problem z naciśnięciem właściwego przycisku. ZAWSZE.
Ostatnim elementem jest trudność ustrzelenia prawidłowego headshota. Jednak z czasem wytrawny gracz jest w stanie wyłapać odpowiedni moment na oddanie strzału między oczy.

Polecam tą grę każdemu miłośnikowi sagi „Resident Evil” oraz wszystkim miłośnikom „House of the Dead”. Staranność jej wykonania świadczy o wysokiej formie Capcomu.
Mam nadzieję, że wciągnie Was do tego stopnia jak mnie. Jest to świetna rozgrzewka i podsumowanie sagi przed nadejściem „Resident Evil 5”. Ja znikam, bo mam jeszcze całe stado zombie do wystrzelania.

Screeny

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na grę.
Plusy:

-Scenariusz +Muzyka
+Sterowanie
+Grywalność
+Dodatki i bonusy

+Walki z bossami

Minusy:

-Czas gry

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -