Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MNICH

The Monk

MNICH

ocena:1
Autor:William Hallahan
Tłumaczenie:Katarzyna Karłowska
Wydanie oryginalne:1983
Wydanie polskie:1991
Wydawnictwo:Amber
Ilość stron:252
Autor recenzji:Paranoid Android
Ocena autora:1
Ocena użytkowników:4.78
Głosów:9
Inne oceny redakcji:
QQ - 5

Książka "Mnich" to jeden z najgorszych gniotów, jakie dane mi było czytać i gdybym tą recenzją nie pragnął ostrzec przed czytaniem jej, moja przygoda z powieścią skończyłaby się na 50 stronie.

Otwierając "Mnicha" na siódmej stronie dostrzegamy duży napis "PROLOG", w którym autor podaje nam genezę biblijnej wojny między aniołami, powstanie piekła i strącenie do niego Lucyfera, oraz innych diabłów. Od siebie dodaje również małą wzmiankę o tym, iż dopóki Tymoteusz (anioł pomagający Lucyferowi, zdradził w ostatniej chwili zło - pomagając zepchnąć je w piekielną otchłań) nie odnajdzie człowieka z purpurową aurą, dopóty legiony zła nie poniosą ostatecznej klęski.
Po tym liczącym niespełna 30 stron wstępie, pisarz przedstawia nam historię narodzin dziecka z ów purpurową aurą, które może zniszczyć szatana - w taki oto sposób poznajemy Brendana - bohatera powieści. Kolejne rozdziały przynoszą nam wiadomości z jego życia jak: dorastanie, śmierć rodziców, przeprowadzka z małej irlandzkiej wioski do Nowego Jorku, poznanie przyszłej dziewczyny i żony Anny itp. Gdy bohater jest już dorosły (jest to już 160 strona - wcześniej nic ciekawego się nie działo) odkrywa, iż... TAK - ma purpurową aurę. Szatan w tym czasie wysyła swego najwierniejszego sługę - sokolicę (ptaka), na jego poszukiwania, celem zgładzenia człowieka zagrażającemu piekłu. Brendon nie jest jednak w swej walce osamotniony - pomaga mu Tymoteusz, który wraz ze swoim psem pieszo przemierza Ziemię. Tytułowy mnich musi więc wybierać pomiędzy ocaleniem życia i zniszczenia zła od wieków gnębiącego ludzkość, a miłością do Anny. Jak nietrudno się domyślić rola zbawiciela świata psuje mu bardziej, amory odkłada więc na później wg starej zasady - najpierw praca, później przyjemność. Tymczasem Lucyfer jako łebski anioł (upadły), niedający sobie w kaszę dmuchać mobilizuje zastępy piekielne do ostatecznej bitwy, w której ważyć się będą losy dobra i zła...

Na okładce książki umieszczona jest jej rekomendacja wystawiona przez The New Yourk Times Book Review, która brzmi następująco: "Hallahan nie da Ci zmrużyć oka przez całą noc". Szybko okazało się jednak, jak mylne są to słowa - przede wszystkim powieść jest nudna, żeby zapełnić 250 stron słowami trzeba mieć trochę więcej fantazji - której autorowi najwyraźniej zabrakło. Dostaliśmy, więc mdławą, miłosno-sensacyjną (harlekinowską) opowiastkę o uczuciu Brendana i Anny, utrzymana w klimacie lekkiego horroru dla 15-latków. Kulą u nogi jest także styl pisarski autora, który idzie co prawda w parze z treścią (równie kiepską), ale poziomu nie trzyma.

Niestety książka tłumaczona na kilka języków nie może wyglądać jak opowiadanie z liceum na dowolny temat, a tak właśnie jest. Jedynym co pozostaje po ukończeniu powieści to niesmak i uczucie straconego czasu - myślę, że większą przyjemność można czerpać z oglądania telenowel peruwiańskich.
Czytelniku ! Jeżeli w tych kilku zdaniach udało mi się przekonać Ciebie do zrezygnowania z czytania tej powieści to znaczy, że moje zadanie jako recenzenta zostało spełnione. Nie popełniajcie tego samego błędu co ja, darujcie sobie tę książkę, jest przecież wiele innych - lepszych.
Strzeżcie się "Mnicha" - a jeżeli ktoś będzie chciał Wam go wcisnąć - bezzwłocznie udajcie się na policje, gdyż w przypadku tej powieści polecanie jej jest tym samym co psychiczne znęcanie, a czytanie szybko staje się torturą.

PS. Autorem okładki jest niejaki Tom o nazwisku identycznym jak pisarz (może rodzina?). Jeżeli tak, to z pewnością Bóg dał więcej talentu ilustratorowi niż pisarzowi, gdyż jest to jedyna mocna strona tej pozycji.

Trzygroszówki

QQ przyznał ocenę 5 i napisał:

Odrobina akcji, sensacji, fantastyki, horroru oraz wątek miłosny sprawiają, że książkę czyta się dobrze. Wszystko dzieje się szybko, powieść nie jest zbyt obszerna, więc nie znudzi nawet bardziej wymagających czytelników. Prolog jest ciekawą zapowiedzią wydarzeń, czyli walki dobra ze złem. „Mnich” to po prostu miła lektura do poczytania przed snem lub gdy dopada nas nuda.

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ Okładka
+ Prolog i Epilog

Minusy:

- Liniowa
- Nieciekawa
- Nudna
- Minusy można wymieniać bez końca

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -