Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:OSTATNI BRZEG

On the beach

OSTATNI BRZEG

ocena:10
Autor:Nevil Shute
Tłumaczenie:Zofia Kierszyn
Wydanie oryginalne:1954
Wydanie polskie:1968
Wydawnictwo:Książka i Wiedza
Ilość stron:365
Autor recenzji:Emilio
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:10
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

„W ostatnim miejscu naszych spotkań
chodzimy po omacku razem
i unikamy słów
tu zgromadzeni na tym brzegu wezbranej rzeki

Oto tak kończy się świat
Oto tak kończy się świat
Oto tak kończy się świat
Nie z hukiem tylko ze skowytem”
(T.S. Eliot)

Szesnastego lipca 1945 roku, na pustyni w Nowym Meksyku dokonano pierwszej, próbnej eksplozji bomby atomowej. Szóstego i dziewiątego sierpnia tegoż roku mieliśmy już do czynienia z użyciem bojowym tej śmiercionośnej broni. Jej ofiarami padły dwa japońskie miasta, Hiroszima i Nagasaki. Lata „zimnej wojny” to czas nieustannego strachu przed wojną nuklearną. Mocarstwa prześcigały się w konstruowaniu coraz potężniejszych narzędzi zagłady, których wykorzystanie odesłałoby ludzkość z powrotem do jaskiń. W filmie i literaturze mieliśmy w owych czasach bardzo wiele odniesień do tego stanu rzeczy. Strach przed bronią atomową objawiał się w horrorze głównie za pomocą wszelkiego rodzaju mutantów popromiennych, lecz nie o wybujałych wizjach fantastów będzie mowa w tej recenzji. Obok całej plejady ogromnych tarantul, jaszczurek i innych tego typu niedorzeczności, powstało kilka dzieł, które potrafią wstrząsnąć człowiekiem nawet dzisiaj. Jedną z takich pozycji jest z pewnością „Ostatni Brzeg” powieść, którą w1954 roku, napisał angielski pisarz, Nevil Shute.

Akcja przenosi nas do świata po globalnej wojnie nuklearnej("Usłyszał po raz pierwszy o wojnie chińsko-rosyjskiej, która wynikła w następstwie wojny pomiędzy Rosją i siłami NATO, będącej rezultatem wojny izraelsko-arabskiej rozpoczętej przez Albanię"). III wojna światowa ma w książce miejsce w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych, i jest bardzo krótka. Po trzydziestu siedmiu dniach, konflikt dobiega końca, a wraz z nim niemal cała ludzkość. Ostatnim miejscem na świecie, które nadaje się jeszcze do życia jest południowy brzeg Australii… To właśnie w to miejsce dociera amerykańska łódź podwodna „Skorpion”, a na jej pokładzie kapitan Dwight Towers. Do załogi jego okrętu przydzielony zostaje australijski oficer, Peter Holmes, wraz, z którym Amerykanin ma odbyć rejs, mający dać jednoznaczną odpowiedzieć na pytanie „czy jest jeszcze jakaś nadzieja?”. Czasu jest niewiele gdyż układ prądów powietrznych sprawia, że morderczy, radioaktywny pył zbliża się również do kontynentu australijskiego… Zastanawiacie się pewnie, od czego to całe szaleństwo się zaczęło? Otóż od… Przypadku.
”- Rosjanie wcale nie bombardowali Waszyngtonu – powiedział Dwight – Stwierdzono to w sposób niezbity (…)
- Czy to znaczy, że zbombardowaliśmy Rosje przez pomyłkę?
- To fakt, Peter. Nigdy nie przyznano się do tego publicznie, ale bezwzględnie to fakt. Pierwsza była bomba na Neapol. Albańczycy oczywiście. Potem była bomba na Tel – Awiw… Nikt nie wie, kto ją zrzucił (…) Potem zainterweniowali Brytyjczycy i Amerykanie”
W rezultacie zrzucono ponad cztery tysiące siedemset bomb kobaltowych, po kilku tygodniach cała północna półkula przestała istnieć, a południowa, (mimo iż nie spadła na nią ani jedna bomba) oczekiwała na wyrok śmierci… I właśnie o tym jest tak książka, o oczekiwaniu. Sytuacja jest beznadziejna, przez chwile jest nadzieja, ale ta szybko okazuje się okrutną drwiną losu. Śmierć ostatnich mieszkańców Ziemi okazuje się kwestią kilku miesięcy. By oszczędzić ludziom agonii w męczarniach choroby popromiennej, rząd rozdaje w specjalnych punktach kapsułki z trucizną… Cieszą się one niesamowitym powodzeniem. Coraz bardziej prawdopodobne okazuje się zbiorowe samobójstwo całego Melbourne i okolic…

Dzieło Nevila Shute`a poruszyło miliony czytelników na całym świecie i odniosło spektakularny sukces. Powieści ów niektórzy przypisują nawet zasługi w powstrzymaniu groźby prawdziwego konfliktu atomowego! (sic!) Jeśli jest w tym trochę prawdy, to można powiedzieć, że „Ostatni Brzeg” jest powieścią, która uratowała nam wszystkim życie. Bezsprzeczny jest fakt, że niniejsza książka podniosła debatę o niebezpieczeństwie broni nuklearnej i miało to z pewnością spore znaczenie. Muszę powiedzieć, że utwór ten, choć na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie realistycznego, wcale taki nie jest. Na początku drażniło mnie to trochę, lecz bardzo szybko zdałem sobie sprawę z tego, że tak właśnie miało być. Liczy się przesłanie, ładunek emocjonalny, który jest w tym przypadku potężny niczym (o zgrozo) eksplozja bomby wodorowej. W rzeczywistości, bowiem, po konflikcie przypominającym ten książkowy, prawdopodobnie jednak gdzieś przeżyliby ludzie. Mało prawdopodobne jest, aby opad radioaktywny przykrył całą planetę i by nikt nie wyszedł z tego żywy. Nawet gdyby (odpukać) wydarzyła się sytuacja, jaką przytoczył autor, to mało prawdopodobne, aby wszyscy postępowali jak powieściowi bohaterowie. Trudno uwierzyć w to, że nikt nie chciałby się ratować, budować jakichś schronów czy poszukiwać bezpiecznego miejsca. W utworze Shute`a instynkt samozachowawczy odszedł do lamusa i niemal wszyscy decydują się na popełnienie samobójstwa, kiedy tylko zaczynają odczuwać pierwsze skutki promieniowania. Jednak, dzięki takim zabiegom, autor osiągnął swój cel, książka niesamowicie przygnębia i zapada w pamięć. Choćbym miał żyć sto lat, nigdy nie zapomnę bohaterów „Ostatniego Brzegu” i ich zachowania (nierzadko irracjonalnego) w obliczu nieuniknionej katastrofy. Jedna z bohaterek sadzi kwiaty, które zakwitną dopiero w następnym roku, podczas gdy ona niechybnie umrze za kilkanaście dni, inna zapisuje się na kurs dla stenotypistek, jakby to było normalne w obliczu końca świata. Kapitan Towers kupuje natomiast prezenty dla swoich nieżyjących dzieci i żony. Spec od promieniowana, John Osbourne nabywa ferrari od wdowy po rajdowym mistrzu i ma zamiar przed śmiercią spełnić swoje marzenie, wziąć udział w Grand Prix. Na kartach powieści spotykamy także mężczyznę, którego ostatnim zmartwieniem jest wypicie kilkuset butelek portwajnu, przed śmiercią (bohatera bardzo smuci fakt, że tak wiele tego wyśmienitego trunku może się zmarnować) Mamy też naturalnie samobójstwa, których opisy naprawdę potrafią chwycić za serce oraz obrazy wyludnionych miast oglądanych przez załogę łodzi podwodnej… Wszystkie postaci są bardzo starannie nakreślone i dodają tej wspaniałej powieści kolorytu. Shute w mistrzowski sposób zagrał na emocjach i obnażył bezsens wojny. Pokazał niesprawiedliwość, jaka spotkała wiele istnień, którzy są zmuszeni ponieść konsekwencje złej decyzji małej grupy ludzi: „Ja się nie pogodzę - wybuchnęła Moira – To niesprawiedliwe. Nikt na półkuli południowej nigdy nie rzucił bomby ani wodorowej ani kobaltowej ani w ogóle żadnej innej. Nie mieliśmy z tym nic wspólnego. Czy mamy zginąć tylko dla tego, że jakimś państwom oddalonym o dziewięć czy dziesięć tysięcy mil zachciało się wojny? Cholerna niesprawiedliwość”.

Myślałeś, że „Bastion” Stephena Kinga to najbardziej wstrząsająca powieść postapokaliptyczna? Przeczytaj „Ostatni Brzeg” a przekonasz się, że takie stwierdzenie to wyssana z palca bujda. Uważasz, że w „Jestem Legendą” tragizm jednostki był ukazany najdobitniej?... Jeśli tak, to jeszcze nic nie widziałeś!

Polecam „Ostatni Brzeg” każdemu miłośnikowi dobrej literatury. Ktoś może zaprotestować „Do diabła, przecież to nie jest horror!” Dla mnie to właśnie jest horror, do tego bardzo straszny… Stokroć straszniejszy niż wiele utworów pisarzy specjalizujących się w tym gatunku. Dlaczego tak uważam? Może dlatego, że czasami zdarzy mi się obejrzeć wiadomości? Należy tutaj nadmienić, że pozycja ta została znakomicie zekranizowana, a w rolach głównych wystąpili tacy mistrzowie jak Anthony Perkins, Gregory Peck, Ava Gardner czy Fred Astaire. Uważam, że zarówno książka jak i film to arcydzieła, z którymi zapoznać powinien się każdy, a w szczególności te grono osób, których decyzje mogą zadecydować o życiu i śmierci innych ludzi. Cóż, „Może byliśmy zbyt niemądrzy, żeby na taki świat zasłużyć", mówi jeden z bohaterów, a mi coraz częściej wydaje się, że jest w tych słowach sporo prawdy.


Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ Ładunek emocjonalny.
+ Bohaterowie.
+ Wstrząsająca książka.
+ Inna niż większość apokaliptycznych wizji pisarskich.
+ Zapada w pamięć.
+ Całokształt

Minusy:

- Brak

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -