Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:OBSESJA

Obsessed

OBSESJA

ocena:5
Autor:Ted Dekker
Tłumaczenie:Agata Gębska
Wydanie oryginalne:2005
Wydanie polskie:2008
Wydawnictwo:Fontanna
Ilość stron:369
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Horrory i thillery nawiązujące do historii zawsze przykuwały mą uwagę, łącząc dwie moje ulubione pasje. Gdy dowiedziałem się, że najnowsza powieść Teda Dekkera będzie nawiązywać do holocaustu zaostrzyłem sobie apetyt. Tym razem jednak autor trylogii „The Circle” bardzo mnie rozczarował.

Głównym bohaterem powieści jest Stephen Friedman, który wiedzie spokojne i ustatkowane życie do dnia, w którym dowiaduje się, że zmarła niedawno milionerka, Rachel Spritzer, była w istocie jego matką. W spadku nie pozostawiła mu nic, poza kluczem do zagadki, w której stawką są mityczne Kamienie Dawida. Stephen musi odnaleźć dziewczynę, której jest przeznaczony od czasów narodzin w obozie koncentracyjnym w Stutthof, w Toruniu (sic!) i uniknąć pułapek zastawionych przez psychopatycznego syna byłego nadzorcy obozu - Rotha Brauna. Rozwikłanie tej zagadki staje się jego obsesją.


Muszę przyznać, że ciężko podejść mi do tej powieści obiektywnie. O ile sama fabuła, choć nie odkrywcza i niezbyt wyszukana potrafi trzymać w napięciu, a kolejne następstwa akcji są logicznie potwierdzone (w uniwersum autora). Problem jednak w tym, że autorem powieści jest Amerykanin, który posiadł rzetelny warsztat pisarski, niestety, nie zadbał o elementarną wiedzę w kwestii przedstawianych wydarzeń. Cały czas nie mogłem pozbyć się wrażenia, że Ted Dekker uważa nie tylko Polskę, ale również i Europę za zaścianek cywilizacji, w którym rządzi mafia, układy, no i oczywiście Żydzi. Oczywiście, wydarzenia, które rozgrywają się w obozie (mamy bowiem do czynienia z licznymi retrospekcjami) w swym zamierzeniu drastyczne i wyraziste są wielce prawdopodobne (i przyznać należy, że i tak dość łagodne), to jednak widać, że wiedzę na temat drugiej wojny światowej, nazistów i holocaustu autor czerpał co najwyżej z hollywoodzkich seansów i to również skierowanych raczej do niewymagającej i prawicowej widowni. Choć i w tym wypadku myślę, że na kilku przysnął. Bo że był w Polsce obóz Stutthof (pisownia z książki) to autor gdzieś wyczytał, ale że umieścił ten obóz w odległym o blisko 200 km Toruniu to już jest dla mnie poważny błąd merytoryczny. Ja rozumiem. Stany są duże i tam takie odległości trzeba pokonać pickupem do najbliższej stacji benzynowej, ale w przypadku tych realiów jest to nieco niesmaczne. Podobnie jak fakt syna byłego nazisty (który oczywiście bez problemów uciekł z obozu tuż przed wyzwoleniem), który za skradzione pieniądze zdołał zorganizować sobie mafię władającą całym regionem w Niemczech. I to w takim stopniu w jakim nie udało się to nawet wujkowi Stalinowi. Takich kwiatków niestety w książce nie brak. I tu rodzi się pytanie, do kogo ona jest skierowana? Dla Polaków, minimalnie zorientowanych w temacie, będzie zbyt przekłamana, dla Synów Izraela, choć niezmiernie wychwalanych w książce, również. Nawet Niemcy stwierdzą, że autor nieco przegiął. Sądzą jednak, że Amerykanie oraz wszyscy wierzący we włoskość byłego papieża i francuskość azjatyckiego pianisty Cho –Pina, stwierdzą, że mają do czynienia z niezwykłą powieścią odkrywającą mroczne sekrety zakątka świata zwanego przez nas dumnie przedmurzem chrześcijańskiej Europy, przez nich krajem może nie Trzeciego, ale powiedzmy Drugiego I Pół Świata.

Dobra, wyżyłem się niezmiernie. Faktem jednak jest, że powieść rzeczywiście potrafi utrzymać w napięciu, częste zwroty akcji utrudniają przewidzenie finału (znów nieco sztampowego i hollywoodzkiego). Zarówno intryga, jak i jej przebieg może nie dorównują tej z Kodu Leonarda, jednak potrafią przykuć uwagę czytelnika. Sama w sobie powieść jest naprawdę niezła, niestety, powyższe minusy sprawiają, że osobiście trudno mi ocenić tę powieść inaczej niż jako przeciętną i to też biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z tzw. licentia poetica, oraz, że jak horror to i dużo fantastyki. W takim układzie jest jej dla mnie nieco za dużo. Jeżeli jednak przymkniemy na to oko, można dodać jeszcze jedną, dwie czaszki do oceny, bowiem mamy do czynienia z rasowym thillerem momentami ocierającym się o klasyczny horror.

To miło, że Amerykanin pamięta o Polsce i historii Europy. Szkoda, że kompletnie jej nie zna. A skoro on nie dba o to by mnie przekonać, ja nie dbam o to by mu wierzyć. Czy też go chwalić.

Książkę kupisz TUTAJ
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ zwarta akcja
+ wyraziste postacie
+ interesująca intryga
+ rasowy thiller podszyty horrorem

Minusy:

- ignorancja autora
- całkowita fikcja historyczna
- brak elementarnej wiedzy na temat opisywanych wydarzeń

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -