Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MR. HANDS

MR. HANDS

MR. HANDS

ocena:8
Autor:Gary A. Braunbeck
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:2007
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Leisure Books
Ilość stron:354
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Gary A. Braunbeck to pisarz-anonim dla polskich czytelników. Rodzime wydawnictwa wydają się omijać jego prozę szerokim łukiem, mimo że Amerykanin zgarnął swego czasu prestiżową nagrodę Brama Stockera. 50-letni pisarz nie jest już młodzieniaszkiem i z pewnością inaczej bawi się gatunkiem niż twórcy tzw. „nowej fali horroru”, wychowani na konsolach do gier i współczesnych filmach grozy. Styl Braunbecka jest raczej gawędziarski, niemal „knajpiany”, a gdy trzeba, to potrafi utrzeć nosa makabrą.

To była nietypowa figurka. Wyrzeźbiona z drewna, z niewielką głową, długimi ramionami i ogromnymi dłońmi, od razu przyciągała wzrok ciekawskich. Maleńka Sara nazwała ją Mr. Hands. Dziewczynka od razu ją pokochała… aż do dnia, w którym została brutalnie zamordowana. Zdesperowana Lucy, matka Sary, na własną rękę zaczyna szukać sprawiedliwości. Kobieta otrzymuje pomoc od istoty, która nie cofnie się przed niczym. Odtąd słowo „litość” stanie się mglistym wspomnieniem. Ale czy na zawsze i bez względu na wszystko?

„Mr. Hands” opowiada niejako dwie historie, które w pewnym momencie odnajdują wspólny punkt i idą dalej ze sobą za rękę. Pierwsza z nich traktuje o niejakim Ronaldzie Jamesie Williamsonie, zwanym również wujkiem Ronnie – seryjnym mordercy, który uśmiercał małe dzieci w Kentucky, Indianie i Ohio, zawsze zostawiając kartkę z przeprosinami. Druga natomiast kieruje swój wzrok na osobę Lucy, cierpiącej matki po stracie swojego dziecka, która za wszelką cenę chce naprawić całe zło tego świata, mając do dyspozycji swojego osobistego kata. Obie historie łączy w klamrę postać drewnianej figurki, Mr. Hands. Staje się ona symbolem odkupienia, sprawiedliwości, ale również zemsty i śmierci.

Najbardziej porusza historia Ronniego, która już na początku wywraca całe wyobrażenie czytelnika do góry nogami. Bo jak to? Żeby wilk nosił owczą skórę? Właśnie tak! Poprzez zgrabną introspekcję, mamy możliwość spojrzenia na „działalność” seryjnego mordercy z zupełnie innego punktu widzenia. Dzięki temu, okazuje się, że Ronnie, to sympatyczny chłopak, któremu przyświeca jeden cel: wybawić najmłodszych od cierpienia dla dobra ich samych. Głosy, które słyszy w swojej głowie raz po raz dają mu instrukcje, co należy czynić, a on sam staje się niemalże narzędziem, kierowanym wyższą siłą. Jego postać rysuje się jako tzw. szlachetny zbrodniarz. Tak naprawdę, Ronnie wyświadcza swoim ofiarom przysługę, a on sam staje się kapłanem odkupienia w świątyni śmierci.

Powieść Braunbecka, oprócz tego, że jest niecodziennym horrorem, to również jest przejmującą powieścią o relatywizmie moralnym człowieka. Bohaterów książki nie da się jednoznacznie ocenić. Wszyscy są w pewien sposób skrzywdzeni przez los i innych ludzi. Sam autor co rusz sieje kolejne ziarna niepewności w umyśle czytelnika. I choć przez większą część książki kroczy się z wypiekami na twarzy, to jednak końcówka nie budzi już tylu emocji. To chyba jedyny zarzut, jaki można wysnuć pod adresem powieści.

Zagłębiając się w świat wykreowany przez Braunbecka, niemal można dotknąć ludzkiego cierpienia, zarówno dzieci, jak i dorosłych. Chwilami bywa okrutnie, a czasem wzruszająco. Zawsze jednak autor stara się rysować powieściową rzeczywistość przez pryzmat detali. Są więc knajpiane historie, ludzkie dramaty, namiętności oraz oczywiście zemsta.

„Mr. Hands” to moja pierwsza przygoda z twórczością Gary’ego A. Braunbecka. Nie wiem, jak wyglądają inne dokonania autora, ale skuszony lekturą „Mr. Hands” będę mieć w pamięci nazwisko pisarza, bo jego proza czaruje, intryguje i zachęca do sięgnięcia po inne książki spod jego pióra. Polecam, bo to horror nietuzinkowy, opowiedziany przez pryzmat wielkich emocji. A to prawdziwa sztuka.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ nietypowy temat
+ styl
+ posiada ładunek emocjonalny
+ introspekcje

Minusy:

- finał nie ma wcześniejszego "powera"

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -