Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:OSTATNIA AWATARA

OSTATNIA AWATARA

OSTATNIA AWATARA

ocena:6
Autor:Olgierd Dudek
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2009
Wydawnictwo:Zysk i S-ka
Ilość stron:314
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wątek templariuszy od lat inspiruje twórców niemal każdej literatury, szczególnie zaś jeśli mamy do czynienia z literaturą historyczną lub fantastyczną. Uwielbiam tego typu zestawienia, z ochotą więc zabrałem się za lekturę powieści Olgierda Dudka.

Fabuła rozpoczyna się banalnie, choć intrygujące jest tło, w jakim się rozgrywa. Templariusz raniony w bitwie dostaje się do niewoli. Jest jednak człowiekiem o silnej wierze i mężnym sercu, nie daje się złamać więżącemu go sułtanowi. Wkrótce jednak musi stanąć do walki z ucieleśnieniem prawdziwego ZŁA.

Głównym bohaterem powieści jest Tomasz z Akwitanii, książęcy syn, wzór cnót wszelakich, ucieleśnienie męstwa, pobożności i prawości. Do tego jeszcze narrator. I to już jest pierwszy zgrzyt jaki pojawia się podczas lektury. Zgrzyt, zaznaczyć warto, podwójny, bowiem postać taka nie jest dla mnie w ogóle wiarygodna, nie wierzę w tego typu obiektywizm, dodatkowo nie czuję najmniejszych obaw o bohatera, który sam mówi, że spisuje swoje wspomnienia. Oczywistym jest w takim razie, że nic złego mu się nie stanie, a we własnych imaginacjach wybieli się pod niebiosa, by nie być źle wspominanym przez potomnych. Szkoda, bowiem zmiana narracji na trzecioosobową mogłaby wstrzymać sporą część uprzedzeń, jakich nabawiłem się podczas lektury. Kolejne tyczyły się języka. Postacie mówią bardzo prosto, niemal jednakowo, nie sposób znaleźć odróżniające je szczegóły. Tak samo ma się sprawa z opisami, które zostały zredukowane do minimum, a całość zdominowały wspomniane dialogi. Oczywiście, usprawiedliwia to wszystko narracja pierwszoosobowa, w końcu nikt nie opisuje sam sobie znanego mu świata. Ale jest to kolejny zarzut do tego typu narracji. Olgierd Dudek bardzo dobrze radzi sobie z realiami historycznymi, szczególnie dobrze widać to gdy akcja przenosi się na Wschód, a autor bardzo szybko rozsuwa paletę bestiariusza. Szkoda, że jedynie tak pobieżnie. Podobne odczucia miałem czytając jakiś czas temu podobną tematycznie „Ostatni Nefilim” Michała Solanina, gdzie pośpiech i pewną sztampowość ratował język postaci, pełen archaizmów, niezwykle barwny i opisowy. U Dudka tego, niestety, zabrakło.
Piszę o tym z żalem, bowiem fajerwerków nie ma również w warstwie fabularnej. Tomasz pojmany przez sułtana Al-Sarafa zostaje poddany próbom, w trakcie których wychodzi na jaw jak prawym, idealnym, inteligentnym, wykształconym i doskonałym jest on rycerzem (jego męstwo już jest legendarne – przynajmniej on sam tak twierdzi). Acha, jeszcze przystojnym. Sułtan zleca więc mu trudne zadanie. Jak przystało na mroczną powieść fantasy, Tomasz okazuje się wybrańcem, tytułową Ostatnią Awatarą (czemu nie Awatarem? To przecież zamienne słowo, a jakoś lepiej brzmi w odniesieniu do krzyżowca), który reprezentując Dobro musi pokonać Zło. Oczywiście skoro to wspomina, to wiemy, że mu się to uda. Krąg się zamyka.
Szkoda potencjału powieści i umiejętności autora, widać bowiem, że blisko było tu do powieści co najmniej dobrej. Znakomicie prezentuje się wspomniany bestiariusz, Tomasza, który zmienia się w istotę światła, Elohimę, wspierają odpowiedniki aniołów, czyli Elohimy, skrzydlate Archaje, sukkuby i czerwone smoki, przeciwko nim ruszają zaś zastępy demonów dowodzone przez Satanaela. Nie zabrakło również Lilith. Ale to wszystko tak pobieżnie, że aż żal, że pewne postacie i wątki zostały zduszone w zarodku, jakby tylko miały się pojawić dla obowiązkowego urozmaicenia, tudzież spełnienia wymogów konwencji. Nawet romans, który się pojawia sprawia wrażenie urzędowo zatwierdzonego.

Niestety, powieść „Ostatnia awatara” zmęczyła mnie swoją przewidywalnością, sztampowością i stylem. Jeszcze raz powtórzę, szkoda, bowiem autor posiada spore umiejętności. Na pewno nie zniechęcił mnie do sięgania po jego książki, niemniej przez jakiś czas będę wspominał swoje rozczarowanie. Tym większe, że wynikające ze zbyt dużych (być może) wymagań. Cóż, już „Siewca wiatru” Kossakowskiej pokazał, że nie starczy dobrego pomysłu, by uniknąć nudy. Porównanie zresztą nieprzypadkowe. Podobnie jak wspomniana powieść, tak i „Ostatnia Awatara” znajdzie pewnie swoich zwolenników. Ja jednak poczekam aż pan Dudek wykorzysta swój potencjał i napisze mniej przewidywalny utwór.

Kup książkę Ostatnia Awatara – Olgierd Dudek
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ historyczne tło
+ egzotyczne demony

Minusy:

- przewidywalność
- styl
- zmarnowany potencjał

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -