Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:Mroczny zakątek

Dark Places

Mroczny zakątek

ocena:9
Autor:Gillian Flynn
Tłumaczenie:Katarzyna Kasterka
Wydanie oryginalne:2009
Wydanie polskie:2011
Wydawnictwo:Gruner & Jahr Polska
Ilość stron:448
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Długi żywot mógł wieść Dayów cały klan,
Lecz Benowi odbiło i zmienił losu plan,
Nagle zapragnął Szatana mrocznej mocy,
Więc zabił swa rodzinę pewnej strasznej nocy.

Najpierw Michelle udusił dla zabawy,
Później Debbie porąbał, cóż za widok krwawy,
Matkę swoją, Patty na koniec zostawił,
Wypalił ze strzelby, głowy jej pozbawił.

Tylko mała Libby cudem ocalała,
Ale po masakrze marne życie miała.

/szkolna rymowanka z 1985 r., frag. książki/

Libby Day ma trzydzieści jeden lat i mroczną, naznaczaną wielką tragedią przeszłość. Jako siedmiolatka była świadkiem masakry jej rodziny: matki oraz dwóch sióstr, do której doszło w 1985 r., w jej rodzinnym domu w Kinnakee. Za masowy, wyjątkowy brutalny mord skazany został na dożywocie jej brat Ben, starszy od niej o siedem lat. Zeznania Libby ostatecznie pogrążyły syna Dayów podejrzewanego także u udział w sekcie satanistycznej. Po dwudziestu czterech latach z dorosłą już Libby, spędzającą czas głównie na rozmyślaniu o samobójstwie i na dorywczej pracy, niespodziewanie skontaktował się Lyle Wirth, z internetowego Klubu Zbrodni. Kilkoro członków Klubu powątpiewało w winę Bena i w tym celu za pośrednictwem Lyle`a pragnęło się skontaktować z Libby, aby ta przemyślała jeszcze raz złożone przez siebie obciążające zeznania. Libby, wiecznie cierpiąca na brak gotówki, przekonała się do współpracy z Klubem, gdy Lyle zaoferował jej stosowną sumę pieniędzy. Obiecał następne, jeśli Libby zgodzi się wspólnie z nim przeprowadzić prywatne „śledztwo”, które oczyści z zarzutów Bena i doprowadzi do ujęcia rzeczywistego mordercy rodziny Dayów… I tak nieoczekiwanie Libby zaczęła dociekać prawdy o tym co wydarzyło się w jej domu pewnej styczniowej nocy.

„Mroczny zakątek” to zaledwie druga powieść w pisarskim dorobku czterdziestoletniej Gillian Flynn, byłej krytyk telewizyjnej, piszącej dla magazynu Entertainment Weekly. Ledwie druga powieść, a młoda stażem autorka jest już uważana za jedno z największych literackich odkryć ostatnich lat, jeśli chodzi o amerykański thriller. Pierwszy utwór pisarki z 2006 r. „Ostre przedmioty” nagrodzono m.in. za najlepszy debiut prestiżową Dagger Award oraz niezliczoną ilością literackich wyróżnień oraz entuzjastycznymi recenzjami. Książkę sprzedano do dwudziestu dwóch krajów a obecnie trwają prace nad jej filmową adaptacją dla Pathe Films, studia odpowiedzialnego za produkcję m.in. „Slumdog; Milioner z ulicy”. Entuzjastycznie przyjęta została także druga powieść Flynn, „Mroczny Zakątek”, która trafiła na listę bestsellerów New York Timesa oraz na listę najlepszych książek 2009 r. magazynów: Publisher Weekly, New Yorkera oraz Chicago Tribune. Powieść pisarki nagrodzono także prestiżową Quill Award dla najlepszego thrillera 2009 r. Czy tak hojnie nagradzany „Mroczny Zakątek” rzeczywiście zasługuje na te wszystkie wymienione i niewymienne wyróżnienia?

Flynn zaczyna swą powieść od słów: „Jest we mnie nikczemność; namacalna jak wewnętrzny organ. Rozetnijcie mi brzuch, a wypadnie na zewnątrz – ciemna i mięsista plaśnie o podłogę , a wówczas będzie można ją rozdeptać”. A dalej jest tylko lepiej. To, co bowiem od razu rzuca się w oczy to błyskotliwy, czasem dosadny, ale zawsze znakomity styl amerykańskiej pisarki, którym błysnęła w debiucie i który z powodzeniem rozwija w swej drugiej powieści. Recenzent New Yorkera nazywa go „soczystym” i jest to trafne określenie, choć koniecznie trzeba go uzupełnić o pozostałe przymiotniki: porywający, gorzko-ironiczny, kipiący od emocji, wciągający. Ale to nie wszystko. Sposób budowania zdań, wynajdywania pełnych polotu, zaskakujących porównań a niekiedy także brutalna dosadność języka – wszystko to sprawia, że nie mam wątpliwości co do tego, że Flynn potrafiłaby w równie fascynującym stylu opisać nawet wzór na objętość sześcianu. Warto zwrócić uwagę także na znakomite, niebywale naturalnie prezentujące się dialogi, które na dodatek są zindywidualizowane. W tym miejscu wypada pochwalić Katarzynę Kasterkę, która znakomicie przetłumaczyła prozę Amerykanki, nic nie gubiąc z jej oryginalnego, charakterystycznego stylu.

A zatem „Mroczny Zakątek” to ksiązka rewelacyjnie napisana. Ale to ledwie początek długiej listy zalet tej niezwykłej powieści z wielkim powodzeniem, łączącej thriller psychologiczny z dramatem obyczajowym, kryminałem i elementami horroru. Bo nie dość, że Flynn od pierwszych słów swej powieści porywa czytelnika w otchłań zła, zbrodni i patologii, to na dodatek dba o to by ta wyprawa na dno piekła była precyzyjnie, niczym w szwajcarskim zegarku, opowiedziana. Intryga rozwija się w myśl słynnej zasady Alfreda Hitchcocka – najpierw trzęsienie ziemi a potem napięcie rośnie. W powieści Amerykanki rolę „trzęsienia ziemi” odgrywa oficjalna wersja masakry na farmie w Kinnakee, a potem Flynn z godną podziwu maestrią tka swą intrygę. Skupia się jednocześnie na współczesności i „śledztwie” Libby oraz na retrospekcjach, opisujących okoliczności poprzedzające masowy mordy, jak też w finale – na rzeczywistym przebiegu zbrodni, odkrywającym tożsamość prawdziwego jej sprawcy. Prosty pomysł na przeplatanie teraźniejszości z przeszłością kreuje niesamowite wprost napięcie, co udaje się osiągnąć przez naprzemienne opisywanie postępów śledztwa Libby oraz kolejnych retrospekcji, przybliżających czytelnika do ujawnienia prawdy. Ostanie sto stron książki czyta się w takim napięciu, że mógłby go pozazdrości wspomniany już Mistrz Suspensu, Alfred Hitchcock. Na dodatek finałowa puenta jest tak zaskakująca, że gotów jestem założyć się o każdą sumę, że żaden z czytelników w stu procentach nie będzie w stanie jej przewidzieć. Istny majstersztyk!

Jednak największym atutem, podobnie jak w przypadku „Ostrych przedmiotów”, jest realizm i niesłychana naturalność zarówno w opisie świata przedstawionego, jak przede wszystkim w opisie bohaterów i ich postępowania. Barwność postaci, ich psychologiczna wiarygodność, niejednoznaczność motywacji a także liczne, mroczne sekrety, które skrzętnie ukrywają odnosi ten skutek, że czytelnik wskakuje w ich w skórę na dzień dobry. I chociaż żaden z bohaterów nie jest postacią krystaliczną, a wielu wręcz z nich jest typami odrażającymi, to Flynn sprawia, że mimo iż tego nie chcemy, towarzyszymy im jakbyśmy na czas lektury stali się ich syjamskimi bliźniakami. Silna identyfikacja, w którą autorka z premedytacją łowi czytelników nie tylko nie pozwala się oderwać od lektury książki, ale pozwala również uwypuklić głębszą treść „Mrocznego Zakątka”.

W jednym z wywiadów Flynn na pytanie, dlaczego jej powieści są takie mroczne, choć ona sama miała szczęśliwe dzieciństwo a jako dorosła osoba jest kobieta spełnioną, odpowiedziała, że od dziecka fascynowały ją „czarne charaktery”. Dlaczego się nimi stały, dlaczego czyniły zło, dlaczego zło jest częścią ludzkiej natury? W „Ostrych przedmiotach” Flynn przejmująco dowodziła, że przyczyną zła jest brak miłości, zwłaszcza gdy tego najważniejszego dla rozwoju człowieka uczucia pozbawia się niewinne dziecko. W „Mrocznym Zakątku” natomiast choć źródłem zła jest nadal brak miłości okazywanej dzieciom, to Amerykana dodaje jeszcze jedną możliwą przyczynę. Jest nim bieda, zaściankowość, ludzka podłość, bezprzyczynowe zło tkwiące w ludzkiej naturze, która po prostu taką już ma urodę. Flynn mówi także o tym, że przyczyną tragedii nie musi być zawsze świadomie popełnione przez człowieka zło, lecz okrutna ironia losu, ślepy, bezlitosny zbieg okoliczności. Życie, które nigdy nie układa się według naszego planu. I Flynn, w istocie ów zbieg okoliczności czyni głównym stwórcą świata przedstawionego w powieści. Mistrzostwo Amerykanki polega jednak na tym, że choć wydarzenia w książce filmowej wydają się być dziełem okrutnego przypadku, to fabuła tak naprawdę jest tworem perfekcyjnie przemyślanym w najdrobniejszych szczegółach.

Skoro tak chwalę „Mroczny Zakątek”, dlaczego nie oceniłem tej książki na dziesięć „czaszek”? Bo pierwsze dlatego, że nie jest to stricte horror, a po drugie – co wydaje się ważniejsze – brakuje tego orzeźwiającego wrażenia świeżości, które towarzyszyło lekturze „Ostrych przedmiotów”. W drugiej powieści Flynn widać, że autorka sięga po podobne motywy, schematy w opisie postaci i kreowaniu świata przedstawionego. Czy to jest już powielanie samej siebie? Pewnie jeszcze nie, to po prostu elementy literackiego świata Flynn. Niemniej dla mnie to taki malutki minusik. Mimo tego „minusika” z niecierpliwością będę czekał na następną powieść Gillian Flynn, bo jedno jest pewne. Amerykanka nie zawodzi.

Kup książkę Mroczny zakątek – Gillian Flynn
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ jeden z najlepszych thrillerów psychologicznych ostatnich lat
+ fenomenalny styl
+ perfekcyjnie prowadzona intryga
+ trzyma w napięciu
+ zaskakujący, nie do odgadnięcia finał
+ realizm i wiarygodność psychologiczna postaci i świata przedstawionego
+ barwni, niejednoznaczni bohaterowie
+ groza życia
+ kilka głębszych refleksji
+ pochłania niczym wygłodniałe Langoliery

Minusy:

- niewiele tu rasowego horroru
- w porównaniu z debiutem Gillian Flynn nie ma już tyle świeżości

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -