Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:OBÓZ

The Camp

OBÓZ

ocena:2
Autor:Guy N. Smith
Tłumaczenie:Beata Stępień
Wydanie oryginalne:1989
Wydanie polskie:1991
Wydawnictwo:Phantom Press
Ilość stron:193
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:2.4
Głosów:10
Inne oceny redakcji:
Shadock - 3

Radujmy się bo oto trafia nam do rąk kolejna książka legendarnego Guya N. Smitha! I nie dość, że cieszy nas już samo nazwisko autora to jeszcze z okładki błyska do nas kaprawymi oczyma bliżej niezidentyfikowany psychopata z toporem krwią ociekającym, a i sam tytuł wskazuje, że zabawa będzie przednia: oto Smith postanawia nam pokazać jak wyglądałby "Piątek trzynastego" gdyby to jemu pozwolono pisać scenariusze.

Wszystko to jednak złudne. I okładka i tytuł i nawet nazwisko autora. Po kolei jednak. "Obóz" nie jest niestety wariacją Smitha na temat "szaleniec morduje obozowiczów". Proszę przygotować się na szok: zamysł naszego autora jest zdecydowanie bardziej ambitny! Fakt, akcja toczy się w obozie, ale jego mieszkańców martwi nie tyle psychopata na wolności, co szalony naukowiec dosypujący im do żywności eksperymentalne środki halucynogenne. W wyniku tegoż każdy z obozowiczów zaczyna miewać wizje: a to wydaje mu się, że nadchodzi nowa epoka lodowcowa i, choć to środek lata, zakłada futro i potajemnie planuje ucieczkę do Afryki, a to na przykład ma wrażenie, że jego ukochana pragnie brutalnego gwałtu, podczas gdy ona jest przecież osobą łagodną i spragnioną romantycznej miłości... i tak dalej. Oczywiście nikomu nie wolno obozu opuścić dopóki eksperyment nie zostanie zakończony, a więc kiedy najsprytniejszy z bohaterów orientuje się co tu jest mniej więcej grane i próbuje nakłonić innych do ucieczki - "góra" nie ma innego wyjścia jak zacząć stosowanie przemocy. Padają pierwsze trupy. Nikt nie jest bezpieczny. Obóz opanowuje szaleństwo. Jak się to wszystko skończy?!

Szczerze mówiąc: na tym etapie czytelnika zupełnie już to nie obchodzi. Namęczył się już przecież żeby wykrzesać z siebie minimum zainteresowania potrzebnego by książkę zacząć, nie lada wysiłku kosztowało go też żeby na bieżąco rozróżniać kilkunastu bardzo podobnych do siebie bohaterów, a teraz ma się przejmować, że zaczynają znikać w kałużach krwi? Toż to ulga! Ale też znowu nie aż taka żeby się przesadnie ekscytować: ot, John "wije się w męczarniach" a Mary "wydaje ostateczny jęk"; nie znamy ich za dobrze, niespecjalnie lubimy, więc co za różnica czy wiją się czy podlewają kwiatki w ogrodzie?

Końcówka powieści ma ambicje nadania całości wymiaru apokaliptycznego, ale mnie to zupełnie nie przekonuje. Smitha mimo wszystko czyta się najlepiej kiedy wymyśla szaloną fabułę i pędzi z nią naprzód. W "Obozie" natomiast przystaje on co parę stron, zamyśla się... i z tego zamyślenia trudno mu się potem wyrwać. Dla wiernego fana Smitha sporą niespodzianką będzie też pewnie początek powieści: zamiast, jak to ma w zwyczaju, zbryzgać krwią już pierwsze stronice, autor opisuje przyrodę i nie pozwala paść pierwszemu trupowi przez niemalże połowę książki! Można więc narzekać, że wcześniejsze pozycje tego pisarza to płytka taniocha ale naprawdę są one dużo lepsze niż te powieści, w których próbuje pokazać nam, że drzemie w nim artysta. Trzymajmy się z dala od "ambitnych eksperymentów" Guya.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ ambicje autora?
+ parę zwariowanych sytuacji spowodowanych halucynacjami bohaterów?

Minusy:

- wolna akcja
- dużo błahych scen rozciągniętych na parę stron
- denerwujące dialogi
- nudne postaci
- usypiająca fabuła

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -