Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MAGICZNE LATA

BOY'S LIFE

MAGICZNE LATA

ocena:9
Autor:Robert McCammon
Tłumaczenie:Maria Grabska-Ryńska
Wydanie oryginalne:1991
Wydanie polskie:2012
Wydawnictwo:Papierowy Księżyc
Ilość stron:652
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Patrzę w górę, w jaskrawe, błękitne, niebo.
Wydaje mi się, że widzę cztery uskrzydlone figurki w towarzystwie czterech skrzydlatych psów. Fikają kozły i gonią się w rzece światła.
Będą tu zawsze, tak długo, jak trwa magia.
A magia ma potężne, potężne serce”.

/cytat z książki/

Robert McCammon to amerykański autor, który pojawił się na polskich półkach w latach 90-tych, nie zjednując sobie zbyt wielkiego zamiłowania rodzimych czytelników. Nie pomogły mu nawet Bram Stoker Award i World Fantasy Award, a sam pisarz od piętnastu lat nie jest wydawany i wznawiany w naszym kraju. Pisarstwo Amerykanina postanowiło przypomnieć wydawnictwo Papierowy Księżyc, publikując jedną z jego najgłośniejszych i najlepszych powieści, „Magiczne lata”, która pierwotnie ukazała się na polskim rynku pod tytułem „Chłopięce lata”.

12-letni Cory, jadąc z ojcem, jest świadkiem przerażającego wypadku. Do lokalnego jeziora wpada auto z uwięzionym weń człowiekiem. Interwencja ojca chłopaka jest bezskuteczna. Wkrótce okaże się, że to było brutalne morderstwo, a jedyną poszlaką jest tajemniczy tatuaż, który zdobił ciało denata. Tymczasem Cory, jego ojciec Tom oraz wiekowa Dama nękani są przez tajemnicze sny, będące wskazówką do rozwiązania sprawy. Wygląda na to, że w Zephyr mieszka ktoś, kto nie jest tym, za kogo się podaje. Chłopak za wszelką cenę postanawia dociec prawdy. Jeszcze nie wie, z kim przyjdzie mu się zmierzyć...

„Magiczne lata” to książka wielce sentymentalna, w której autor próbuje wskrzesić ducha Ameryki, której już nie ma. Przypomina o tym na każdym kroku powieściowa sceneria: małe miasteczko, swoiste nigdziebądź, gdzie wszyscy się znają, po ulicach jeżdżą buicki, mężczyźni ciężko pracują na utrzymanie swych rodzin, kobiety pieką ciasta na powitanie nowych sąsiadów, a dzieciaki chadzają na seanse filmów o potworach. Gdzieś w oddali miga niewyraźne światełko ostrzegawcze przed Sowietami, ale rytm miasteczka wyznacza proza życia codziennego: pojawienie się nowego supermarketu, wizyta wesołego miasteczka, lokalny festyn i wiele innych mniejszych lub większych spraw, które skupiają uwagę mieszkańców Zephyr. Oprócz świetnie naszkicowanej warstwy obyczajowej, nad „Magicznymi latami” unosi się klimat niesamowitości, który momentami zbliża książkę do formuły powieści grozy. Jednak kategoryczna klasyfikacja gatunkowa utworu McCammona wydaje się co najmniej trudna, o ile nie niemożliwa. Nie wpływa to wszak w żaden sposób na emocjonalną wymowę utworu, która raz potrafi nas skłonić do śmiechu, innym razem zadumy, a jeszcze innym przygniata głęboką refleksją o życiu.

Jeśli ktoś lubi klimat powieści w rodzaju „Tego” Stephena Kinga, czy „Letniej Nocy” Dana Simmonsa, z pewnością doceni również „Magiczne lata”, bo to podobna półka. Proza McCammona urzeka przede wszystkim swą prawdziwością i przenikliwymi, mądrymi obserwacjami życia społecznego. Jest tu zatem miejsce na gorycz porażki, ale i smak zwycięstwa. Nie ma natomiast „literackiego lukru”, ani wymuszonych happy endów. Pod płaszczykiem fikcjonalności po raz kolejny skrywa się uniwersalna prawda o nas samych, a w ustach autora ciągle brzmi ona przekonująco.

„Magiczne lata” czyta się momentami niczym powieść w odcinkach. Główne wątki przecinane są pomniejszymi, acz równie interesującymi historiami, które nierzadko przyćmiewają leitmotiv utworu. Dygresyjność książki jest całkiem spora, lecz o gawędę przecież tu chodzi. Proza McCammona to także taka historia współczesnej Ameryki w pigułce, z jej przemianami społeczno-obyczajowymi i modernizacją przemysłową, które widzimy oczami małego chłopca.

„Magiczne lata” to również apoteoza dziecięcej wyobraźni oraz wrażliwości i swoista zachęta do odnalezienia ich wewnątrz każdego/każdej z nas. Przygoda, sensacja i groza to słowa klucze dla scharakteryzowania utworu McCammona. Ale jest jeszcze jedno, które stanowi wspólny mianownik wszystkich wątków. Tym słowem jest magiczność. I nie chodzi bynajmniej o sferę nadprzyrodzoną książki, ale o perspektywę wydarzeń - magię dorastania, poznawania, odkrywania i przeżywania każdego dnia, jakby był naszym ostatnim. Piękna sprawa... piękna powieść.
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ urzekająca
+ mnogość motywów
+ przenikliwa
+ emocjonalna
+ skrywa prawdę o nas samych

Minusy:

- groza nie jest elementem dominującym

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -