Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:OCZY PEŁNE STRACHU

OCZY PEŁNE STRACHU

OCZY PEŁNE STRACHU

ocena:8
Autor:Jarosław Jakubowski
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2914
Wydawnictwo:Zysk i S-ka
Ilość stron:414
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zbiór opowiadań Jarosława Jakubowskiego, zgodnie z opisem z tyłu okładki, ma ukazywać różne oblicza zła, od tych najbardziej codziennych, po te wykraczające poza znaną nam rzeczywistość. Na szczęście autor nie wpada w sidła tej wyświechtanej tematyki - "Oczy pełne strachu" poruszają znacznie więcej tematów, niż tylko Zło przez duże Z.

Na wstępie warto zaznaczyć, że książka zawiera aż 31 opowiadań zawartych na ledwie 400 stronach. Co za tym idzie, większość tekstów jest raczej krótka - i choć osobiście preferuję nieco dłuższą formę, muszę przyznać, że Jakubowski najlepiej sprawdza się właśnie w kilku- bądź kilkunastostronicowych, zwięzłych opowiadaniach. W nich najlepiej widać, że w głowie autora nie brakuje znakomitych pomysłów, a jego styl pozwala na tworzenie całkiem ciekawego nastroju.

Tym, co najbardziej podobało mi się w "Oczach pełnych strachu", to nieszablonowość. Mało który tekst da się przewidzieć od początku do końca, a fabuły Jakubowskiego niejeden raz zmuszają do namysłu. Wspomnę choćby "Autobus" - krótką historię, który toczy się w sposób zupełnie nieoczekiwany. Nie zabraknie też klasycznych opowieści grozy, takich jak "Przypadek Marka Kończala" czy "Doktor Malewicz", inspirowany Grabińskim "Duch kolei" lub lekko nawiązujący do klimatu twórczości E. A. Poego "Upadek rodziny von Ballenstedt". Nawet gdy Jakubowski odwołuje się do klasyki, udaje mu się zachować dość świeżości, by nie znudzić czytelnika. Są tu teksty subtelne i nastrojowe (jak choćby "Czerwona Teresa"), jak również brutalne i bezpośrednie ("Dog", "Dzicz").

Autor nie epatuje przemocą w sposób bezczelny - sceny okrutne i obrazowe nie znalazły się tu tylko po to, by zaszokować czytelnika. Jakubowski jest oszczędny w krwawych opisach, przez co robią one większe wrażenie, a w niektórych momentach wydają się wręcz nie na miejscu.

Nie można narzekać na różnorodność tematyczną, ale od połowy zbioru da się już wyczuć jednostajny ton narracji. By oddać sprawiedliwość, przyznaję, że język, którym operuje autor jest sprawny i przyjemny w odbiorze. W większości opowiadań Jarosław Jakubowski przyjmuje gawędziarskie podejście, co liczę mu na plus. Na przestrzeni 400 stron zaczęło ono jednak wywoływać we mnie wrażenie, iż czytam cały czas ten sam tekst.

Kilka elementów sprawia, że "Oczom pełnym strachu" daleko do doskonałości - w moim odczuciu głównym problemem są dialogi. Przez większość czasu brzmią one po prostu nienaturalnie, jednak w niektórych opowiadaniach osiągają koszmarną wręcz pretensjonalność. By nie pozostać gołosłownym, podaję przykład - w opowiadaniu "Wcielenie" stajemy się świadkami wyjątkowo komicznej wymiany zdań. Jedna postać stwierdza: "Kiedy podniesienie ręki staje się czymś ponad siły, a o każdy oddech trzeba staczać walkę, wieczność wydaje się tylko sympatyczną mrzonką. Wszyscy gnijemy, mój kochany, to jest prawdziwy wymiar <>." Jeśli do tej pory nie wybuchliście śmiechem, to poczekajcie na odpowiedź:"A jednak całe nasze spotkanie, łącznie z pierwszą wymianą spojrzeń, zdaje się przeczyć tej cynicznej konstatacji." Dialogi Jakubowskiego nie tylko dystansują nas do postaci, ale i nieraz zmieniają ich problemy w komedię. Na szczęście autor stosunkowo rzadko używa mowy bezpośredniej, a i nie we wszystkich opowiadaniach bohaterowie wypowiadają się w sposób tak przejaskrawiony jak powyżej. I dobrze, bo Jakubowski tworzy osobowości ciekawe, wyjątkowe, godne poznania.

Na tym jednak lista wad się nie kończy. Sporo opowiadań - szczególnie tych najkrótszych - sprawia wrażenie nierozwiniętych. Nieraz są to po prostu gołe pomysły, przedstawione w sposób ciekawy, ale nieubrane w spójną fabułę. Wystarczy spojrzeć na "Czerwoną Teresę"; choć koncept uważam za znakomity, widać tu wyraźny rozdźwięk między wątkiem obyczajowym a nadnaturalnym finałem, który nie wydaje się być integralnym elementem historii. W opowiadaniach mocno zakorzenionych w rzeczywistości nieraz brakuje spójności, realizmu, solidnego researchu - "Przypadek Marka Kończala" byłby o wiele wiarygodniejszy, gdyby autor wykazał się wiedzą na temat psychiatrii, zamiast odwoływać się do stereotypu machającego wahadełkiem szarlatana.

Ostatecznie jednak "Oczy pełne strachu" to jeden z ciekawszych polskich zbiorów grozy ostatnich lat, i potencjalnie najbardziej interesujący debiut w tym gatunku, jaki widziałem od dłuższego czasu. Choć niepozbawiony wad, będzie stanowił znakomitą lekturą dla czytelnika spragnionego nastrojowego horroru rozgrywającego się w swojskich realiach.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ dobre pomysły
+ wciągająca narracja
+ wielowymiarowe postaci
+ niezłe operowanie nastrojem

Minusy:

- pretensjonalne dialogi
- nierozwinięte pomysły

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -